Niektórzy twierdzą, że udało im się w pół roku przejść od zupełnego zera do poziomu B2 w nauce języka obcego. Część z nich kłamie, bo ma w tym swój cel, a pozostali wpadają w pułapkę niewiedzy. Zobacz, dlaczego niemożliwe jest osiągnięcie w pół roku poziomu B2 od zupełnych podstaw. Nawet przy intensywnej nauce.
Od zera do B2 w pół roku – kluczowe wnioski
- Osiągnięcie poziomu B2 od zera w pół roku to mit, którego część ludzi nie rozumie lub celowo rozpowszechnia.
- Wiele osób myli posługiwanie się językiem na poziomie B2 z nauką słówek i zasad gramatycznych.
- Szybka nauka prowadzi często do frustracji i braku uwagi na długotrwałe efekty.
- Dojście do poziomu B2 wymaga od 500 do 600 godzin nauki i jest zależne od wielu czynników, takich jak wiek czy wcześniejsze doświadczenia z językami.
- Przekonanie, że można szybko osiągnąć wysoką biegłość, jest szkodliwe i prowadzi do rozczarowania.
Skąd pomysł nauki od zera do B2 w pół roku?
Idea szybkiego nauczenia się języka obcego jest marzeniem wielu osób od dziesiątków lat. Mało kogo pociąga wizja mozolnego wspinania się po szczeblach zaawansowania przez kilka lub kilkanaście lat. Ludzie od dawna poszukiwali metod i możliwości przyspieszenia i ułatwienia sobie nauki, również z wykorzystaniem technologii.
W XVII wieku powstało pojęcie lejka norymberskiego, który w satyryczny sposób obrazował wlewanie do pustej głowy wiedzy. Dzisiaj, zupełnie na poważnie, wciska się nam okulary które uczą przez sen albo smartwatch który przez skórę, za pomocą płynów ustrojowych, wtłacza wiedzę do mózgu. Serio, widziałam taką ofertę! Są też osoby, które twierdzą, że każdego nauczą wszystkiego w rekordowym czasie (= inna odmiana lejka norymberskiego).
Obecnie żyjemy szybciej, niż poprzednie pokolenia i szybciej chcemy wszystko osiągać. Dlatego wizja dojścia do wyższego poziomu zaawansowania językowego w krótkim czasie jest bardzo atrakcyjna. Wiarę w takie dokonanie podsyca przekonanie, że technologia wszystko zmienia i możemy z jej pomocą dokonać cudów. Jednak faktyczne posługiwanie się językiem na poziomie B2 tylko po pół roku nauki, mimo wszystkich zdobyczy technologicznych nadal nie jest możliwe.
Dlaczego ludzie kłamią, że doszli w pół roku do B2?
Część osób zwyczajnie kłamie twierdząc, że w pół roku doszła do poziomu B2, ponieważ chce w ten sposób coś osiągnąć. Jedni starają się sprzedać swój kurs, ebook czy aplikację, które sprawią, że też szybko wejdziesz na B2. Jest więc to po prostu chwyt marketingowy. Wprowadzeni w błąd klienci przekonają się jednak o tym dopiero po pół roku 😉
Inni chcą się wypromować, wyróżnić, zdobyć obserwujących w mediach społecznościowych, zyskać podziw i popularność. Często takie osoby chwalą się znajomością kilku lub kilkunastu (co bardziej bezczelni nawet kilkudziesięciu) języków nauczonych w super-tempie. Wystarczy jednak bliżej przyjrzeć się profilom takich osób, żeby zobaczyć sprzeczne informacje, brak konkretów, czytanie z promptera na filmikach albo powtarzanie wyuczonych na pamięć zdań ze złą wymową i intonacją wskazującą, że człowiek nie rozumie, co mówi.
Są już nawet w sieci całe społeczności, które weryfikują takich „bulshitglotów”. Ciekawe jest to, że większość rzekomo wielojęzycznych osób nie chce się poddać konfrontacji. Nikt z nich nie ma też żadnego oficjalnego certyfikatu czy dyplomu potwierdzającego poziom. Ja widziałam kogoś chwalącego się znajomością języka polskiego na B2 ale nie zrozumiałam z jego wypowiedzi ani jednego słowa 🙁
Niektórzy błędnie wierzą, że doszli do B2 w pół roku
Dwa typy osób są przekonane, że udało im się dojść do poziomu B2 w pół roku. Pierwsi rzeczywiście są na B2 ale nie zdają sobie sprawy, że wejście na ten poziom zajęło im więcej, niż pół roku. Drudzy nie wiedzą, że nie posługują się językiem na poziomie B2. Oba te typy nie mają złych intencji chwaląc się swoim osiągnięciem. Po prostu się mylą.
Bywa, że ktoś uczy się języka obcego zrywami. Dochodzi do jakiegoś poziomu, poddaje się, przerywa, zaczyna od nowa po przerwie, znów przerywa. To może trwać wiele lat, a przerwy bywają całkiem długie tak, że mnóstwo rzeczy się zapomni. Człowiek czuje, że nadal nic nie umie. Nagle, po jednej z takich przerw wraca do nauki i niespodziewanie szybko wskakuje na wyższy poziom. Tym razem wreszcie znalazł skuteczny sposób na naukę. Może nawet w pół roku przypomni sobie wszystko aż do poziomu B2. To nie jest jednak nauka od zupełnych podstaw. Nawet jeśli wydaje się, że już nic nie pamiętamy, wystarczy odświeżyć wiedzę i wszystko szybko wraca.
Z drugiej strony są tacy, którzy uwierzyli, że można przejść od zera do B2 w pół roku. Wkuwają setki słówek, robią quizy w aplikacjach, wgryzają się w zawiłości gramatyczne i „przerabiają” materiał z kolejnych poziomów. Często bez utrwalania tego, czego się uczyli „doklejają” kolejne partie materiału. Skoro uczę się słówek z poziomu B2, to jestem na B2, prawda? Niestety, uczenie się z materiałami oznaczonymi jako poziom B2 czy B1+ nie oznacza od razu, że człowiek posługuję się językiem na tym poziomie.
Co trzeba umieć na poziomie B2?
Znajomość języka obcego na poziomie B2, jak i innych poziomach, jest opisana w wytycznych Europejskiego Opisu Kształcenia Językowego. Poniżej skopiowałam elementy dotyczące poziomu B2 ze strony https://europass.europa.eu/pl/common-european-framework-reference-language-skills.
Rozumiem
Rozumiem stosunkowo długie wypowiedzi i wykłady , a nawet potrafię śledzić złożony wywód jeśli dotyczy tematu, który nie jest mi obcy. Potrafię zrozumieć dziennik oraz większość programów telewizyjnych dot. aktualnych tematów. Potrafię zrozumieć większość filmów jeśli ich język jest standardowy.
Czytam i rozumiem
Potrafię zrozumieć artykuły i teksty opisujące problematykę współczesną, których autorzy przyjmuję konkretną postawę lub szczególny punkt widzenia. Potrafię zrozumieć współczesny tekst literacki napisany prozą.
Rozmawiam
Potrafię porozumieć się w miarę swobodnie i spontanicznie w taki sposób, że interakcje z rdzennym użytkownikiem języka stają się naturalne. Potrafię uczestniczyć czynnie w rozmowie na tematy codzienne, przedstawiać swoje poglądy i ich bronić.
Mówię
Potrafię wypowiadać się jasno i szczegółowo na wiele tematów dotyczących moich zainteresowań, potrafię przedstawić swój pogląd na aktualny temat oraz wyjaśnić korzyści i niedogodności różnych rozwiązań.
Piszę
Potrafię napisać teksty jasne i szczegółowe na wiele tematów związanych z moimi zainteresowaniami. Potrafię napisać esej lub sprawozdanie przekazując informację lub przedstawiając mój pogląd za lub przeciw wyrażonej opinii. Potrafię napisać listy, które przekażą znaczenie jakie osobiście przypisuję danym wydarzeniom i doświadczeniom.
Czy po przeczytaniu tych opisów naprawdę uważasz, że można tak opanować język obcy w pół roku?
Ile czasu zajmuje dojście do poziomu B2?
To, ile czasu zajmie dojście do poziomu B2 w nauce języka obcego zależy od wielu czynników. Niektórzy podają, że poziom B2 osiąga się po 500 – 600 godzinach nauki z przewodnikiem. Studenci filologii uzyskują ten poziom po trzech latach studiów. Tempo nauki będzie zależeć od twojego wieku, etapu życiowego, wcześniejszych doświadczeń z nauką języków czy motywacji i codziennego kontaktu z językiem.
Osoby młode, uczniowie i studenci, będą chłonąć wiedzę szybciej, niż starsi. Nie chodzi tylko o młodość i plastyczność mózgu, ale też bycie w trybie ucznia i mało dodatkowych obowiązków czy problemów, którymi trzeba się zająć. Ludzie, którzy pracują i mają dzieci będą mieli większą trudność w znalezieniu czasu na naukę. Trudniej też przyswajać wiedzę, kiedy myśli zajęte są projektami, spłatą kredytu, zdrowiem swoim lub rodziców albo rozkładem zajęć dzieci.
Szansę na szybsze osiągnięcie wybranego poziomu mają ci, którzy już wcześniej nauczyli się jednego lub kilku języków. To dlatego, że wypracowali sobie własne sposoby na naukę. Mogą też porównywać różne aspekty między językami i nie odnoszą wszystkiego do języka ojczystego. Nie zadają więc pytań w stylu „Dlaczego tak się mówi? To jest bez sensu! Po polsku jest inaczej.” Po prostu wiedzą, że każdy język ma swoje reguły i utarte wyrażenia, z którymi się nie dyskutuje.
Motywacja też ma ogromne znaczenie. Ktoś, kto fascynuje się danym krajem albo ma tam rodzinę, znajomych lub partnera obcokrajowca będzie mieć większą motywację do nauki, niż osoba, której musi nauczyć się języka do pracy. Dużo szybciej przyswaja się język, który jest narzędziem w odkrywaniu kolejnych elementów kultury i specyfiki fascynującego nas kraju. Natomiast nauka na zasadzie „tego się nie uczę, bo mi się nie przyda”, sprowadza się do ciągłego zasypywania luk językowych.
Od zera do B2 w pół roku to mit językowy.
Z tego, co napisałam widać, że dojście od zupełnych początków do poziomu B2 w pół roku jest jednym z mitów językowych. Osoby, które go rozpowszechniają mają w tym swój cel – albo coś ci sprzedać, albo kreować się na geniusza. Powtarzanie takich mitów i wiara w nie są mocno szkodliwe. Bo przecież szybko okazuje się, że mimo dobrych chęci i uczciwej nauki po pół roku nie jesteś nawet na A2+ a co dopiero B2. To rozczarowuje, zniechęca i prowadzi do kolejnych mitów o braku talentu językowego.
Warto zapamiętać sobie kilka rzeczy. Po pierwsze, nauka języka to nie gra z poziomami, które trzeba zdobyć w jak najszybszym czasie. Szybko nie znaczy dobrze. To, co szybko przychodzi jeszcze szybciej wychodzi z głowy. Porządnie ugruntowana wiedza będzie procentować przez lata. I właściwie dlaczego od razu musisz wskakiwać na B2? Już na niższych etapach zaawansowania możesz komunikować się w języku obcym i to całkiem swobodnie chociaż w ograniczonych zakresie.
Ciekawa jestem, co ty o tym sądzisz. Napisz w komentarzu, czy zdarzyło ci się uwierzyć w podobne mity?








