Wiele osób marzy o tym i stawia sobie za cel by mieć taką wymowę, jak native speaker. Czy jednak możliwe jest wyszlifowanie wymowy do tego stopnia, że będzie się uchodzić za rodowitych anglików? Zwłaszcza, gdy nie ma się anglojęzycznego rodzica a angielskiego uczy się w Polsce. I czy w ogóle taka nauka ma sens? Poszukajmy odpowiedzi na te pytania.
Artykuł był aktualizowany w listopadzie 2025 – poprawiona treść i nagłówki
O czym będzie mowa
Co to znaczy native speaker?
Native speaker, po polsku mówca natywny, to osoba, dla której dany język jest językiem ojczystym. Według Wikipedii dla ok 330 – 360 milionów ludzi język angielski jest pierwszym językiem. Na świecie jest ponad 50 krajów i terytoriów, na których język angielski jest językiem oficjalnym i często pierwszym językiem. Kraje z przewagą osób mówiących po angielsku to Wielka Brytania, Irlandia, Stany Zjednoczone Ameryki, Kanada, Australia i Nowa Zelandia.
Istnieją wyraźne różnice w wymowie mieszkańców wspomnianych wyżej terytoriów. Nawet w danym kraju usłyszymy mnóstwo różnorodnych akcentów. Co więcej, w dużych miastach, takich jak np. Londyn, w zależności od dzielnicy ludzie mówią nieco inaczej. Dlatego w nauczaniu języka angielskiego zdecydowano się na pewne standardy. Dla angielskiego brytyjskiego modelowa wymowa nosi nazwę Received Pronunciation (RP) i jest to wymowa z południowego wschodu Anglii. Dla angielskiego amerykańskiego modelem jest General American (GA) – wymowa ze środkowego zachodu.
Co to jest RP i dlaczego uczymy się tego wariantu wymowy?
Received Pronunciation to wariant wymowy brytyjskiej uznany za modelowy i stosowany w większości podręczników do nauki języka angielskiego, zwłaszcza w Europie. Jeśli chcesz poznać dokładną definicję odsyłam do Wikipedii.
Czasami nazywa się ją standardowym angielskim, królewską wymową lub BBC English. Jak zwał, tak zwał, w każdym razie uznano, że jest to najlepszy wzór dźwięków w języku angielskim. Taką wymową posługiwały się dawniej klasy wyższe, ludzie wykształceni i posiadający władzę.
W zależności od źródła szacuje się, że RP używa obecnie między 3 a 5% mówców. Mało. Dlatego warto interesować się i nasłuchiwać innych akcentów, tak żeby być przygotowanym na różnice w wymowie. To ciekawy etap odkrywania języka. Zobaczysz wtedy, że RP jest jednym z wariantów, który lepiej rozumiesz. A skoro my dobrze rozumiesz tę odmianę, to inni uczący się języka też nie będą mieli z nią problemów.
Czy można nauczyć się mówić po angielsku jak native speaker?
Teoretycznie można nauczyć się wymowy angielskiej brzmiącej jak native speaker, ale w praktyce niewielu się to udaje. Wiadomo, że im później zaczynamy naukę języka, tym mniejsze mamy szanse na osiągnięcie poziomu zbliżonego do mówców natywnych. Najlepiej uczą się małe dzieci, których umysł jest jeszcze bardzo elastyczny a one same nie boją się eksperymentować i naśladować innych. Znam historię dzieciaków, które podłapały ładny akcent oglądając kreskówki po angielsku.
Wiele osób twierdzi, że tylko dzieci mają szansę mówić, jak rodowity Anglik czy Amerykanin. Maluchy są na etapie eksperymentowania, nie mają jeszcze wielu zahamowani i ograniczeń, więc ich wymowa jest bardzo naturalna i swobodna. Ponadto aparat mowy dzieciaków (gardło, język, podniebienie itd.) nie przyzwyczaił się jeszcze wyłącznie do dźwięków języka polskiego. Dlatego dzieciom łatwiej wydobyć dźwięki powstające w miejscach, których Polacy nie używają.
Zatem, im wcześniej zaczynamy naukę języka, tym większe są szanse na uzyskanie wymowy bliskiej mówcom natywnym. Osoba dorosła, która chce taki cel osiągnąć musi poświęcić dużo czasu na ćwiczenia. Nie chodzi tylko o powtarzanie pojedynczych dźwięków, czy słów, ale wręcz swoistą „gimnastykę” i rozruszanie aparatu mowy. Niektóre ćwiczenia są podobne do tych, jakie wykonują śpiewacy. Chodzi o to, że bez uruchomienia nieużywanych przez lata miejsc, nie wydobędziemy dźwięków obcego języka. Zatem teoretycznie możemy nauczyć się mówić jak native speaker, ale jest to trudne i czasochłonne zadanie.
Dlaczego chcesz mówić jak native speaker?
Zanim podejmiesz się pracy nad wymową angielską odpowiedz sobie na kilka pytań. Chcesz mówić jak native speaker, ale który, skąd? I dlaczego właśnie stamtąd? Jaki masz cel w tym, aby uchodzić za rodowitego mieszkańca danego regionu, chociaż wcale nim nie jesteś?
Oczywiście nikt ci nie zabroni uczyć się wybranego akcentu. Weź jednak pod uwagę, że poświęcisz bardzo dużo czasu i energii a efekt może być odwrotny od oczekiwanego. Zamiast chwalić cię za świetną wymowę, native speakerzy mogą uznać, że to dość dziwne, gdy jakiś Polak mówi z ich akcentem. Ja w każdym razie na pewno dziwnie bym się czuła gdyby na przykład Chińczyk mówił do mnie płynnie gwarą śląską.
Nauka konkretnego akcentu miałaby sens jeśli ktoś mieszka w danym regionie albo ma tam rodzinę czy znajomych. Wówczas cały czas jest się otoczonym taką odmianą języka i łatwiej ją szlifować. Jeśli masz mały kontakt z konkretną odmianą wymowy, uczysz się jej bo ci się podoba, to spójne posługiwanie się takim wariantem będzie trudne. Nieświadomie będziesz podchwytywać inne warianty i akcenty, chociażby z mediów. A może po prostu chcesz mówić poprawnie i ładnie, tak żeby od czasu do czasu usłyszeć parę miłych pochwał i czuć się swobodnie? To będzie znacznie prostsze do osiągnięcia.
Zobacz też:
- Wymowa angielska – jak się jej uczyć, żeby mówić dobrze.
- Poprawna wymowa w języku angielskim ważniejsza niż gramatyka
- Kiedy nie wymawiamy litery H w języku angielskim?
Jakiej wymowy angielskiej się uczyć?
Na początek warto postawić sobie cel, aby nauczyć się po prostu poprawnej wymowy tak, aby każdy cię zrozumiał. Obecnie na świecie jest więcej osób, które posługują się językiem angielskim, ale nie są mówcami natywnymi, niż native speakerów. Podróżujemy po różnych krajach, wcale nie tak często po krajach anglojęzycznych. Pracujemy w międzynarodowych korporacjach, ale niekoniecznie z rodowitymi Anglikami, czy Amerykanami. Po angielsku bez wielkich problemów dogadujemy się z Rosjaninem, Węgrem czy Arabem. Najgorzej, kiedy do towarzystwa dołączy native w dodatku z mocnym regionalnym akcentem. Ni w ząb zrozumieć jego bełkotania 😛 Takie opinie naprawdę często można usłyszeć.
Głównym celem w nauce języka jest swobodna komunikacja. Zamiast szlifować jakieś regionalne akcenty, które mogą ją utrudnić, czy nie lepiej postawić na wariant wymowy uznany za standard? Nie musi to być koniecznie brytyjski RP. Jeśli kogoś fascynują Stany Zjednoczone, może uczyć się American English, ale też najlepiej w wersji standardowej. W Polsce podręczników z wymową amerykańską jest nieco mniej, ale można je dostać.
Jeśli już jednak zdecydujesz się na wariant brytyjski lub amerykański, trzymaj się go. Te dwie odmiany nieco się od siebie różnią. Czasami są to niuanse ale bywa że to samo słowo jest wymawiane zupełnie inaczej. Niedobrze jest mieszać oba warianty, bo będziesz wprowadzać rozmówców w zakłopotanie. Zamiast brzmieć jak native speaker, dasz wrażenie pomieszania z poplątaniem.
Czy to źle, że mówisz z polskim akcentem?
Nie, nie bój się też tego, że w twojej wymowie pobrzmiewa polski akcent. Jeśli tylko będziesz poprawnie produkować angielskie dźwięki – zupełnie inne, niż dźwięki w naszym języku i kiedy będziesz właściwie wymawiać wyrazy, twój akcent nikomu nie będzie przeszkadzał. Narodowe akcenty są akceptowane przez instytucje organizujące egzaminy kończące się uzyskaniem certyfikatu. Obecnie nauczyciele nie skupiają się na wyrugowaniu ojczystego akcentu, ale na poprawnej wymowie. Wielu native speakerów bardzo lubi różnorodność odmian swojego języka ojczystego oraz pobrzmiewające w angielskim inne akcenty. Wreszcie, dla wielu osób własny akcent jest powodem do dumy, w końcu jestem Polakiem, Rosjaninem, czy Francuzem i nie chcę tego ukrywać. Mówię dobrze i ładnie po angielsku, ale nie udaję Anglika.
Ciekawa jestem, jakie jest twoje podejście do wymowy w języku angielskim. Czy bardzo stresuje cię polski akcent? Czy bardziej ci się podoba wymowa brytyjska czy amerykańska? A może masz swoje ulubione akcenty? Wreszcie, czy mówienie jak native speaker jest dla ciebie ważne? Podziel się refleksjami w komentarzach.
Na obrazku ilustrującym ten wpis w pyszczek jednego z Robbinów włożyłam linijkę wziętą z książki Irvina Welsha, szkockiego pisarza, który często pisał fonetycznie wypowiedzi w szkockim dialekcie, zwłaszcza z Edynburga. W standarcie to brzmi: „I know what you mean my old mate”.








Kasiu, bardzo ciekawy artykul, przeczytalam z zainteresowaniem. To prawda, najlepiej uczyc sie standardowego akcentu. Swietnie napisany tekst, gratulacje!
Dziękuję za miłe słowa 🙂