Mówi się, że zawsze jest dobry czas, by zabrać się za naukę języka. To nieprawda. Jest kilka z pozoru świetnych momentów na rozpoczęcie lub powrót do nauki, w których właśnie nie powinieneś tego robić.
Artykuł był aktualizowany we wrześniu 2025 – zmienione nagłówki, poprawiona treść
Po przeczytaniu wstępu mogłeś pomyśleć, co ta kobieta wypisuje?! Przecież chcieć to móc. Wystarczy zebrać się w sobie, wyrzucić wymówki, zapisać się na zajęcia, zrobić plan nauki i jedziemy!
Nie dziwię ci się. Jakiś czas temu myślałam podobnie. Moje spojrzenie na te sprawy uległo zmianie, odkąd uczę innych języka. Przez moje lekcje przewinęły się różne osoby a ja miałam okazję dostrzec pewne zachowania i zależności. W tym artykule, na podstawie obserwacji moich uczniów, powiem kiedy lepiej nie zaczynać nauki języka obcego i dlaczego.
Czy to dobry moment na naukę języka?
Bardzo często z pozoru idealne momenty na rozpoczęcie nauki kończą się fiaskiem. Na przykład wydaje się, że do podniesienia umiejętności można świetnie wykorzystać zajście w ciążę i przebywanie na zwolnieniu oraz urlopie macierzyńskim. Przecież to jest tyle wolnego czasu! Również czas przełomu, kiedy wraca się po urlopie macierzyńskim czy wychowawczym do pracy wygląda na sensowny moment. W końcu trzeba odświeżyć wiedzę albo nauczyć się czegoś nowego, żeby nie odstawać od reszty.
Niektórzy uważają, że świetnym momentem na rozpoczęcie nauki języka są różne zmiany życiowe, takie jak zmiana pracy czy przeprowadzka do innego miejsca lub kraju. Wychodzą z założenia, że należy iść za ciosem i od razu robić całą rewolucję. Często też po prostu brakuje im kwalifikacji i chcą to szybko nadrobić.
Jednak te wszystkie wydarzenia w życiu burzą dotychczasowy porządek. Każde z nich to duża zmiana, w której trzeba się odnaleźć. Dołożenie do tych zawirowań nauki języka obcego, to murowana porażka. W dalszej części artykułu dokładniej wyjaśnię dlaczego.
Ja też wybrałam zły moment na naukę języków
Nie jestem idealna i też wpadłam kiedyś w pułapkę z pozoru idealnego momentu rozpoczęcia nauki. Kiedy zaczynałam swoją pierwszą pracę miałam wielkie ambicje. Już wtedy mogłam pochwalić się certyfikatami biznesowymi i egzaminami branżowymi z angielskiego, byłam po intensywnym kursie niemieckiego i uczyłam się włoskiego. Postanowiłam kontynuować wszystkie trzy języki a do tego zaczęłam studia zaoczne – ekonomię.
Wizja była piękna, – kiedy skończę studia będę mieć dyplom, pięć lat doświadczenia i świetnie znać trzy języki obce. Konfrontacja z rzeczywistością była jednak bolesna. Codziennie pełnoetatowa praca, którą mój szef pieszczotliwie nazywał „zwariowanym lotniskiem”. W praktyce oznaczało, że często nie miałam czasu zrobić sobie kawy. Po pracy kursy językowe, w weekend studia. To oczywiście się musiało rozlecieć.
Ukończyłam studia z dobrymi wynikami, ale do dziś pamiętam ten stres, zmęczenie i problemy ze zdrowiem. Jednak, jeśli chodzi o języki, w tamtym okresie nie osiągnęłam wymarzonego poziomu. Niemiecki dość szybko porzuciłam, włoski ciągnęłam, bo pracowałam we włoskiej firmie ale nigdy nie czułam swobody w posługiwaniu się tym językiem. Tak naprawdę nie poświęciłam na tę naukę wystarczająco czasu, wszystko po łebkach, bo nie było kiedy i brakło sił.
Dlaczego życiowa zmiana to nie jest czas, żeby zacząć naukę języka?
Każda życiowa zmiana to stres dla naszego organizmu, który ze swojej natury lubi rutynę. Powtarzalne i przewidywalne zdarzenia dają poczucie bezpieczeństwa, uspokajają i wymagają mniej energii, bo część z nich można robić automatycznie, niemal bez myślenia. Nauka języka obcego to również poważna zmiana w życiu. Musisz wygospodarować czas na naukę i ćwiczenie a do przyswajania wiedzy potrzebujesz spokoju.
W stresie nie można się niczego nauczyć a jak wspomniałam każde zburzenie spokojnej rutyny jest dla naszego organizmu stresujące. Jeśli chcesz zobaczyć efekty nauki potrzebujesz spokoju, skupienia i jak najczęstszego otaczania się językiem. Nie licz na to, kiedy twoje myśli zaprzątnięte są nową pracą, przeprowadzką czy wyprawką dla dziecka.
Oczywiście nie unikniemy zmian. Są one charakterystycznym elementem naszych czasów i z pewnością spotka nas ich w życiu wiele. Kiedy jednak już nastąpi taki wyłom w dotychczasowej rutynie, lepiej się najpierw z tym uporać, oswoić zanim dołoży się kolejne nowości. Nauka języka wiąże się z nowymi zadaniami i obowiązkami. Wszystko można zmienić, ale nie wszystko na raz. Na pewne wydarzenia nie masz wpływu, ale akurat o rozpoczęciu nauki decydujesz ty, więc decyduj mądrze.
Chcesz zacząć naukę języka, to nie zarządzaj nieznanym
Nowe wydarzenia w naszym życiu to obszar, którego nie znamy więc nie można opierać na nim planów. Jeszcze nie wiesz, co cię czeka, ale już zakładasz pewne scenariusze. Dłuższy dojazd do nowego miejsca pracy, to możliwość posłuchania czegoś po angielsku. Małe dziecko przecież głównie śpi, więc wtedy można się uczyć. Przeprowadzka to świetna okazja żeby wyrobić sobie nowe nawyki, na przykład związane z nauką. Rzeczywistość z reguły jest jednak zupełnie inna.
Nauka języka wychodzi najlepiej, kiedy uczysz się z planem, ale planować możesz wtedy, jeśli znasz dobrze swoje zasoby. Nie wiesz jak odnajdziesz się w nowym miejscu zamieszkania albo pracy. Nie przewidzisz, jak się będziesz czuła w ciąży, ani po nieprzespanych nocach, które zafunduje ci twój maluch. Najczęściej okazuje się, że pewne rzeczy absorbują cię bardziej, niż to było w założeniu. Wtedy nauka języka obcego schodzi na dalszy plan i zostaje po prostu zaniedbana.
Jaki jest dobry moment aby zacząć naukę języka?
Idealny moment na rozpoczęcie nauki nie istnieje, ale niektóre okresy w życiu są lepsze, niż inne. Najlepszy, to oczywiście lata szkolne, kiedy masz mniej zmartwień i obowiązków, chłonny mózg i sporo energii. Niestety często nie potrafimy dobrze wykorzystać tego okresu. Również szkoła i obecne programy nauczania nie promują aktywnej i mądrej nauki.
Warto potraktować naukę języka jak swoisty projekt. Jak każdy projekt wymaga ona dobrego planu, strategii i zasobów. Przemyślenie i rozplanowanie działań pokaże ci ile musisz włożyć w to pracy i czasu, aby uzyskać oczekiwany rezultat. Już samo takie planowanie pokaże ci, że lepiej, aby w twoim życiu nie działo się wtedy zbyt wiele. Energię, której nie musisz wkładać w inne życiowe wyzwania, przeznaczysz wtedy na naukę.
Nie dasz rady zrobić wszystkiego na raz. Pozytywne myślenie jest dobre o ile nie zmienia się w przesadny optymizm. Zamiast zapalać się słomianym ogniem na fali entuzjazmu wywołanego życiową zmianą, podejdź do nauki języka w przemyślany sposób. Szkoda czasu na ciągłe zaczynanie i wracanie do tych samych rzeczy albo porzucanie czegoś w połowie drogi.
A jak to jest u ciebie? Czy zgadzasz się z moimi argumentami, czy częściej próbujesz łapać dziesięć srok za ogon? Podziel się w komentarzu.








