Najlepsza metoda nauki języka – jak ją znaleźć?

Czy istnieje naprawdę skuteczna metoda, która umożliwi nam w sposób łatwy, przyjemny i przede wszystkim szybki nauczyć się języka obcego? Chyba musi istnieć, skoro wiele ludzi biegle włada, nie tylko jednym, ale nawet kilkoma językami. Zobaczmy, jak to jest z tymi metodami i jak znaleźć tę, która w twoim przypadku naprawdę zadziała.

dziwne metody nauki

Poszukiwacze złotej metody

Jest taki typ ucznia, który ciągle poszukuje jednej, fantastycznej i niezawodnej metody, dzięki której raz a dobrze i oczywiście szybko, nauczy się języka. Metoda oczywiście musi być prosta i przyjemna a do tego dobrze, żeby była niestandardowa. Tacy uczniowie często twierdzą, że chodzili już na różne kursy, lekcje indywidualne, korzystali z platform internetowych i niewiele to im dało. Z reguły zniechęca ich klasyczne podejście – praca z podręcznikiem, zadania domowe, powtórki i oczekują czegoś innego, takiego „wow!”, które ich wreszcie pobudzi. I trudno się dziwić. Nikt nie lubi wkuwać słówek.

Coraz oryginalniejsze pomysły

W odpowiedzi na potrzeby takiej grupy powstają oferty z oryginalnymi rozwiązaniami. Mamy więc angielskie wioski i miasteczka, gdzie możemy pojechać na tydzień czy dwa aby cały czas porozumiewać się tylko po angielsku, mamy supernowoczesne pracownie językowe z tablicami i stołami interaktywnymi, gdzie uczniowie pracują na tabletach, mamy kursy koncentrujące się głównie na komunikacji czy zajęcia oparte na autorskich programach gwarantujące szybkie postępy.

Niestety jest też sporo ofert, które z nauką niewiele mają wspólnego a żerują jedynie na naiwności i lenistwie klientów. Są to wszelkiego rodzaju gadżety, jak na przykład przyssawki na głowę czy dziwne kaski, które rzekomo pobudzają nasz mózg i nawet kiedy śpimy, czy robimy coś innego, wtłaczają nam wiedzę do głowy. Taki swoisty lejek norymberski. (Kiedyś wierzono, że za pomocą takiego urządzenia można dosłownie wlać wiedzę do czyjejś głowy).

Nawet jeśli zignorujemy takie skrajności, nadal borykamy się z pytaniem o pozostałe metody? Czy to tylko chwyt reklamowy, czy może rzeczywiście są skuteczne? A może ja chcę was przekonać, że jednak nie ma jak wkuwanie słówek? Zanim odpowiem, zastanówmy się, co to takiego, ta metoda.

Metoda – co to właściwie jest

Mówiąc najprościej metoda to sposób, w jaki coś robimy. W szerszym spojrzeniu będą to przemyślane i opracowane zasady postępowania, dzięki którym osiągniemy zamierzony rezultat. Naszpikowana technologią sala lekcyjna nie gwarantuje sukcesu w nauce, ale jeśli nauczyciel stosuje sprawdzoną metodę wykorzystania tej technologii, mamy szansę na osiągnięcie sukcesu.

Niektóre metody dotyczą jedynie pewnego obszaru nauki. Dzięki nim będziemy na przykład szybciej czytać, zapamiętywać słówka czy lepiej się komunikować. Na komunikację jest nastawiona tzw. metoda Callana, która faktycznie pomaga przełamać lęk przed mówieniem i wyrabia płynność wypowiedzi, ale już gorzej radzi sobie z gramatyką, umiejętnościami czytania i pisania.

Nie wszystkie metody sprawdzą się na każdym poziomie zaawansowania. Te, skupiające się na komunikacji są dobre dla osób na niższych poziomach, natomiast osoby, które już w miarę swobodnie się komunikują, nic dzięki takim metodom nie zyskają.

Część metod straciła z czasem na popularności, jak na przykład popularna w latach 70-tych metoda Silent Way, obecnie sporadycznie stosowana w swojej pełnej, oryginalnej formie.

Na koniec warto wspomnieć, że bywają przypadki, gdzie „metoda” jest tylko marketingową nazwą mającą wzbudzić zainteresowanie ucznia i podnieść prestiż placówki edukacyjnej. Podobno, obecnie samo słowo „metoda” nie jest już w modzie i lepiej stosować określenia „droga” (way), „podejście” (approach) albo „rozwiązanie” (solution) 😛 Warto zatem bliżej zapoznać się z założeniami metody, zanim wydamy kasę na kurs na niej oparty.

Jak naprawić komputer

Zanim powiem, jaka moim zdaniem jest najlepsza metoda nauki języka, odbiegnę na chwilę od tematu i opowiem historyjkę o samodzielnej próbie naprawy komputera. Zilustruje ona mój punkt widzenia.

To przytrafiło mi się naprawdę, kilkanaście dni temu. Nagle pojawiły się drobne, ale upierdliwe problemy z Internetem. Proste strony potrzebowały dużo czasu, aby się załadować, czasami otrzymywałam komunikat, że nie można otworzyć strony, a po chwili już wszystko śmigało, to znów połączenie się zrywało albo spadała szybkość. Mam dobry laptop z szybkim procesorem i dyskiem SSD, ogólnie wszystko uruchamia się w mgnieniu oka, na wszelki wypadek posprawdzałam sterowniki, ustawienia sieci, nieszczęsną zaporę Windows, która już kiedyś potrafiła mi zablokować programy, testowałam różne przeglądarki internetowe, sprawdziłam testem szybkość łącza – wszystko grało.

Postanowiłam więc zapytać Wujka Google. Okazało się, że sporo osób miało podobne problemy, o czym świadczyły wpisy na mniej lub bardziej profesjonalnych forach komputerowych i rozmowy z pracownikami wsparcia na stronach dostawców internetowych. Proponowane rozwiązania były bardzo różne i było ich mnóstwo. Stwierdziłam, że wypróbuję te, które dotyczyły sprzętu, jakiego używam, lub bardzo podobnego, oraz gdzie temat na forum zamykał się stwierdzeniem: „Dzięki za podpowiedź, wszystko działa”.

Niestety, u mnie nic nie działało. Szukałam nawet na forach anglojęzycznych, mając nadzieję, że w szerokim świecie ktoś znalazł jakiś sposób (jakąś metodę) na mój problem. U mnie nic się nie sprawdzało.

Sprzęty komputerowe są stosunkowo standardowe. Mają podobne parametry, oprogramowanie, w podobny sposób łączą się z Internetem. Dlaczego zatem nie ma jednej złotej metody na wykrycie i wyeliminowanie głupiego błędu? Dlaczego u jednych coś działa, a u innych nie?

Co do tego ma nauka języków?

Sprzęty komputerowe podobnie działają a mimo to jest mnóstwo sposobów na rozwiązanie głupiego problemu. Czy możemy oczekiwać, że ludzie, każdy indywidualista w swoim rodzaju, ze specyficznymi nawykami, przekonaniami, stylem życia, wszyscy będziemy uczyć się języków za pomocą tej samej, uniwersalnej metody? Ja w to nie wierzę.

Często odwiedzam blogi poliglotów, na których dzielą się oni swoimi sposobami na naukę. Można tam znaleźć dużo ciekawych i inspirujących pomysłów. Kiedy jednak taka osoba twierdzi, że zna najlepszą metodę nauki, ja zawsze mówię sobie pod nosem „najlepszą dla ciebie”. Ta fantastyczna metoda wcale nie musi się sprawdzić u innej osoby.

No, ale przecież napisano mnóstwo o metodologii nauczania, a nauczyciele ciągle szkolą się na kursach metodycznych, to chyba stosują jakieś metody w swojej pracy.

Z jakiej metody korzysta większość nauczycieli

Większość nauczycieli nie opiera się na jednej metodzie, ale stosuje ich mieszankę. Czasami dobierają metodę do charakteru grupy czy osobowości kursanta, innym razem decydują się na daną metodę do przeprowadzenia konkretnych zajęć, albo uczą gramatyki jedną metodą a rozumienia ze słuchu inną. Najczęściej przeplatają ze sobą elementy różnych metod. Oni też testują, co najlepiej wychodzi z daną osobą albo daną grupą.

Co z tego wynika dla ciebie

W tym punkcie możesz stwierdzić: no dobrze, ale ja już od X lat chodzę na różne kursy i lekcje, próbuję różnych metod i nic na mnie nie zadziałało zupełnie, jak z twoim komputerem. To, co, jestem beznadziejnym przypadkiem? Na straty?

Nie, po prostu musisz zmienić kierunek działań. Poszukujesz złotej metody, oryginalnego kursu, niesamowitego nauczyciela z postawą „pokażcie, co potraficie, nauczcie mnie!”. To bierna postawa. Tym czasem nauka, to proces, który zmienia ciebie, jako człowieka. Nie można być biernym w tym procesie.

Obserwuj siebie, jakim typem jesteś, jaki jest twój styl życia, co lubisz, czego nie lubisz, w jakich sytuacjach się świetnie czujesz, a jakich unikasz. Jeśli jesteś ekstrawertykiem, który kwitnie w dużej grupie ludzi, nie zapisuj się na lekcje 1-na-1, chociaż znajomi mówią, że to najefektywniejsza nauka. Może dla nich, niekoniecznie dla ciebie. (Przeczytaj o tym czy lepiej uczyć się w szkole językowej, czy na lekcjach indywidualnych).

Zastanów się, co sprawia ci przyjemność w nauce, a czego nie lubisz, co w przeszłości działało, a co było pomyłką. Tylko nie mów, że ten nauczyciel był do niczego, a podręcznik nudny. Zastanów się, co takiego nie odpowiadało ci w pracy nauczyciela, dlaczego źle ci się uczy z podręcznika. Wypisz sobie to, co motywuje cię do nauki i to, co cię do niej zniechęca, ale też zadaj sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wyciągniesz wiele ciekawych wniosków a do tego stworzysz swój profil, który może się przydać w pierwszej rozmowie z nowym nauczycielem.

Niestety nie ma takiej matrycy, która połączy twój profil z najodpowiedniejszą metodą, jednak, jeśli dobrze poznasz siebie, łatwiej będzie ci zdecydować, która oferta nauczania może się sprawdzić w twoim przypadku. Z pewnością też szybciej znajdziesz lub wypracujesz najskuteczniejszy dla ciebie styl nauki. Powodzenia!

Jeśli się nie zgadzasz z tym, co piszę, lub chcesz coś dodać, wypowiedz się w komentarzu.

Jeśli uważasz, że ten tekst może być przydatny dla kogoś, z twoich znajomych, to udostępnij go korzystając z poniższych przycisków mediów społecznościowych.

Zobacz także: Dlaczego mam problem z nauką języka angielskiego?

Print Friendly, PDF & Email
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Katarzyna Lwowska

Lektorka języka angielskiego specjalizująca się w indywidualnych zajęciach dla dorosłych. Posiada certyfikat CELTA uprawniający do nauczania dorosłych w szkołach językowych na świecie. Współpracowała ze szkołami językowymi w Warszawie ucząc języka ogólnego i biznesowego. Od 2011 roku prowadzi własną działalność szkoleniową. Z wykształcenia ekonomista, z 17-to letnim stażem pracy w międzynarodowych korporacjach.

One Reply to “Najlepsza metoda nauki języka – jak ją znaleźć?”

  1. Metod nauki języka obcego jest tak naprawdę tyle co i ludzi. Każdy z nas musi wypracować sobie metodę, która jest dla niego najbardziej optymalna. Mnie jeśli chodzi o tworzenie zdań i teorię najbardziej pomogły lekcje w szkole językowej. Uczęszczam z dziewczyną dwa razy w tygodniu do https://lincoln.edu.pl/, natomiast jeśli chodzi o naukę słownictwa to metoda na fiszki jest dla mnie idealna 🙂 Już nawet w szkole preferowałem tą metodę. W trakcie przygotowywania fiszek już sporo weszło do głowy, a reszta utrwaliła się w trakcie ćwiczeń 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.